To już w zasadzie staje się nudne jak flaki z olejem. Znów jakieś Państwo Islamskie morduje cywilów i to w najbardziej pilnowanej strefie...na terenie "naszych sojuszników" amerykanckich, którym minister wojny Antonio zaufał bezgranicznie. Generalnie scenariusz jest zawsze taki sam (powtarzam się)...jakiś niezidentyfikowany facet napierdziela do cywilów, wysadza się, albo wjeżdża ciężarówką w tłum ludzi po czym popełnia samobójstwo, albo opcjonalnie... super amerykanckie, niemieckie, francuskie* (*niepotrzebne skreślić) hiroje robią z niego mokrą plamę po fakcie, bez opcji brania żywcem, coby za chiny ludowe nie było możliwości przesłuchać oskarżonego...wiadomo, umarli nie składają zeznań...
