Tekst Izabeli Brodackiej Falzmann...Starsi ludzie pamiętają przezabawną piosenkę Kazimierza Grześkowiaka pod tym właśnie tytułem. Nie sądzę żeby Grześkowiak chciał obrazić ludzi ze wsi. Ludzie hodujący zwierzęta w celach użytkowych z konieczności muszą się wyzbyć głupawego sentymentalizmu charakterystycznego dla paniuś, które toczą batalie w obronie karpia czy indyka postulując jednocześnie całkowitą swobodę zabijania nienarodzonych dzieci. Prawa strona sceny politycznej nie bez przyczyny uważa ekologów i obrońców środowiska naturalnego za lewactwo szukające sobie zastępczego proletariatu...
