...z bloga Izabeli Brodackiej Falzman...
Pewien mój kolega zwykł mawiać:„kocham góry na obrazku, zwierzątka w ZOO, a dzieci tylko wtedy gdy śpią”. Miał czworo dzieci, więc dobrze go rozumiałam. Nie wiedziałam jednak, że jest on prekursorem skłonności, która zawładnie światem kilkadziesiąt lat później, a którą nazwałam „życiem przez szybkę”. W całej swej oczywistości dotarł do mnie ten fenomen podczas pobytu w Hamburgu. Mój kolega Grzegorz zaprowadził mnie do słynnej dzielnicy St Pauli. Był słoneczny, jesienny dzień. Na ulicach machając torebkami przechadzały się piękne dziewczyny, natomiast w specjalnych budkach będących rodzajem fotoplastikonu prezentującego pornograficzne zdjęcia, stali przyklejeni do wizjerów młodzi, przystojni chłopcy. „Dlaczego żaden z nich nie odwróci się i nie zgada do którejś z tych dziewcząt?”- zapytałam zdumiona. „Bo żeby coś uzyskać od dziewczyny trzeba koło niej skakać,a oni boją się życia, szukają emocji, ale bez wysiłku i zagrożenia” - wytłumaczył mi Grześ...