Z bloga Jarka Ruszkiewicza (Spirito Libero)...Piątkowe i późniejsze zajścia w Sejmie i przyległościach były jednocześnie śmieszne i straszne. Śmieszne bo przypominały podrygi pchły na grzebieniu a straszne bo media podgrzewając atmosferę chciały zasugerować, że dzieje się coś ważnego. Zresztą nie tylko media są tu winne, sam nadPrezes też swoimi wypowiedziami dolewał oliwy do ognia, zupełnie tak jakby PiS zależało na eskalacji tego konfliktu. A może właśnie zależy?