Góral spod Gubałówki przemówił w końcu do czterdziestoletniego syna, żeby mu wyperswadować coby się w końcu ożenił.
- Widzis, Anielka tako śwarno - mówi
- Eee, za grubo...
- No to Gośka, cołkiym gryfno - drąży ojciec
- Eeee, za chudo...
- No to weź Maryśke...
- Niy...za duze cycki mo...
- No to kogoś byś ty fcioł Jaśku...
- No jo byk woloł Józka...
- No dyć bój się Boga Jaśku...przecież to żyd...
Jeszcze kilkanaście godzin temu prezydent Duda grzmiał, że nie będzie żadnej zgody na mówienie o "polskich obozach zagłady"...grzmiał cały, polityczny chór wujów, aż im wszystkim porwozy z żył na szyi wyszły...