Czas na konkretne pytania. Tak w zasadzie trudno jest analizować ostanie posunięcia rządu w sprawie Dyzmy Europy, czyli tzw "wyboru Tuska" . Trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski jaką rolę miał pełnić Wolski-Saryusz i po co miał być cały ten szum wokół "polskiego, twardego stanowiska". Na pewno szczęśliwy jest Shrek z Wrocławia...uniknął solidnego wykopania w rzyć z Platformy przez potencjalnie powracającego Przewodniczącego ze złocistymi włosami. Pretorianie Prezesa z Żoliborza czworzą się i pięciorzą, aby "misję Szydło" przedstawić jako "wielki sukces dyplomacji"...a Kodziarze rechoczą, jak debile, które popaliły gandzi. Co dalej?