
Byliśmy w ubiegłą niedzielę ze znajomymi w Tatralandii na Słowacji...aby zrelaksować się na basenach i zachłysnąć się pierwszymi, wakacyjnymi promieniami słońca. Rzuciłem hasło, że smarowanie swojego ciała różnymi specyfikami z tzw "filtrem przeciw UV" to ściema i de facto powoduje choroby u człowieka z powodu "zafiltrowywania" do naszego organizmu witaminy D, której niedobór powoduje często poważne choroby z rakiem włącznie. To taka moja teoria spiskowa, którą sam sobie logicznie wydedukowałem widząc jak ludzie naokoło nas jak stado tępych baranów smarują się na potegę filtrami rzędu 50, aby leżeć plackiem na słońcu i żeby za chiny nie przyswoić witaminy D... he he...niezłe jaja co ?
Niestety to nie tylko moja teoria spiskowa...a potwierdził ją dr Jaśkowski, który też demaskuje tzw "dobrodziejstwa szczepionek"...ale to temat na osobny artykuł...
No więc jak to jest z tym smarowaniem ciała przed słońcem, a w zasadzie przed tym, żeby ludziska nie przyjmowały dobrodziejskiej witaminy D i żeby chorowały ?