Tekst Andrzej Kumor...Aby rządzić, trzeba mieć informacje. Ludzie, którzy przeprowadzali w Polsce tzw. transformację, na początku poruszali się po omacku. Gdy Sachs zadawał pytania o nastroje, jedyne co tubylcy potrafili mu powiedzieć, odwoływało się do mglistego rozeznania warszawskiego salonu z reguły opartego na kuchennych dywagacjach z imienin u cioci lub z oficjalnych peerelowskich danych wziętych z sufitu. Żydzi i Amerykanie szybko więc zdesantowali własne wywiadownie cywilne.