Lech Zborowski pojeździł sobie po Wałęsie i słusznie, ale szkoda, że to wszystko "musztarda po obiedzie", szkoda, że wielu tzw "solidarnościowców" milczało, kiedy trzeba było wyć na dachach w obronie Anny Walentynowicz...poniżej tekst Lecha Zborowskiego...
… Teraz my opowiemy Twoją historię i przypomnimy Ci to wszystko o czym tak mocno próbujesz zapomnieć.
