Płodozmian i trójpolówka to w zasadzie terminy rolnicze, ale jako żywo pasują do metodologii tych co w Polsce uprawiają tzw. politykę. Płodozmian w rolnictwie miał za zadanie zaplanować tak rośliny do upraw, aby następujące po sobie nie wyjałowiały gleby do końca i zachowały równowagę agroekosystemu. Trójpolówka, to też termin rolniczy, jest to także sposób na efektywne wykorzystanie roli...polega na tym, że pole dzieli się na trzy części i przykładowo jedne obsiewa się zbożem ozimym, druga część zbożem jarym, a trzecia część "odpoczywa", jako ugór, lub pastwisko. Byłby ze mnie rolnik...co nie? Ale ja jednak wolę obserwować scenę polityczną i sztuczki politycznych farmerów, którzy chcą czerpać garściami ze społeczeństwa, ale tak, aby to społeczeństwo do końca nie wyjałowić...