W listopadzie jak zwykle jechaliśmy na groby. Stawaliśmy nad nimi, przypominając sobie tych, których już nie ma, dumając się nad ulotnością naszego życia. Są rodziny, które straciły swoich bliskich, lecz nie mają możliwości położenia kwiatka czy zapalenia znicza. Oni są tylko w ich sercach. Do takich osób należą ci, którzy zostali na morzu — na zawsze.
W Baku, w 1918 roku przebywała grupa nafciarzy. Był wśród nich inżynier Stefan Rylski, właściciel małego parowca Ciatura, który przewoził przez okres pierwszej wojny światowej ropę i naftę do portów na morzu Czarnym i Śródziemnym. Gdy 12 listopada 1918 roku dotarła do inżyniera Rylskiego informacja o utworzeniu niepodległego państwa polskiego podjął decyzję o zmianie nazwy swojego statku na Polonia, a na jego rufie załopotała polska bandera.