Oczywiście reparacje wojenne od Niemiec dla Polski się należą i to nie podlega żadnej dyskusji...natomiast zastanawiam się nad czasem w którym te reparacje są podnoszone.
O ile MSZ kompleksowo i merytorycznie zabiera się za temat, to z chwilą, kiedy pan Antoni Macierewicz zwany potocznie w sieci "ministrem wojny" też "zagrzmiał" o reparację, to zapaliła mi się czerwona lampka. Jest kilka kwestii, które należałoby wziąć pod uwagę na chłodno bez rozniecania podniety...